Warszawa Wschodnia

Na ostatnim peronie wagony czekały na otwarcie,
kochaliśmy się w załomie muru, szybko, czas nawijał
na szpulę sekundy, pisk szyn, kiedy hamował osobowy.
Pod pachami ciemniała kurtka, w którą wsiąkał wieczór,
włosy pachniały psią sierścią, obcy głos zapowiadał:
"Winą jest, jeśli cokolwiek winą jest: wolności kochanej
nie powiększać o wszystkie wolności, które się ma"
W tle łoskot lokomotywich kół, i ty blady jak księżyc na nitce
i ja, jeszcze ciepłe pisklę obok wagonu czekającego na otwarcie.


----
Anna A. Tomaszewska (Anna pa,pa)




 
www.tomaszjakubiak.com