notatka z jaskini


przejście trwało podobno kilkanaście godzin. czas był niemierzalny,
pulsowanie liny trzymało przy życiu. w końcu trzeba było nurkować
na bezdechu w za ciasnym syfonie. z korytarza obok śmierdziało
przetrawioną rybą. tych, którzy utknęli, wyszarpywano pęknięciem w suficie.
z trudem łykali powietrze i dłużej mieli fioletowe palce.

jesteśmy tu razem, liczymy kropki na grzbiecie. z początku było śmieszniej, 
niektórzy chcieli sobie domalować, najchętniej na twarzy. ktoś zauważył,
że ci, którzy mają więcej, najczęściej wychodzą w poszukiwaniu nowych
korytarzy. skończyła się zabawa. podobno wszyscy wyjdziemy przed zmrokiem.

__________________________________


milisekundy pikometry parseki
przybywa zer przed i po
my coraz mniejsi



-----
Magdalena Kowara (makan)

 



www.tomaszjakubiak.com