|
|
| Mojej Mamie,
Krystynie Jakubiak, która zmarła po długiej i wyczerpującej chorobie
nowotworowej w marcu 1997. To właśnie Jej dedykuję ten wiersz mając w
pamięci dotyk Jej dłoni i umiłowanie życia, które tak długo będzie
rozświetlać swoim płomieniem moje życie, jak długo będę chować Jej
żywy obraz w mojej pamięci. |
błądziła wciąż
w poszukiwaniu dnia przy skąpym świetle księżyca
cienistego wypatrywała lasu w oceanie
pustkowia
na bezludziu ukochanej twarzy
zasuszała wspomnienia jak kwiaty
by nagle ścięte nie zwiędły
i była jak owa kobieta
której szczęścia chwile przepadły
anielskim głosem skrzętnie wyliczone
i kiedy spotkała mnie po wyczerpującej podróży
mówiła tak:
- oto me dłonie
odetnij mi dłonie
- oto moja głowa
zetnij mi głowę
- oto moje serce
wyrwij mi serce
- oto moje ciało
spal moje ciało
- oto moje życie
zduś we mnie życie
ale
nie odbieraj mi
tej odrobiny
miłości
|