|
ktokolwiek widział
wychodzącą z domu
zachłannie spoglądającą wstecz
na oślep
biegnącą gdzieś przez jezdnię
rozpędzonych uczuć
w kawiarni ukrytą w szatni
siedzącą stolik dalej
bazgrzącą listy na serwetkach
wymiotującą w toalecie
stremowaną i przerażoną
wznoszącą się do nieba
i strąconą w przepaść
błądzącą wśród obcych
pytającą o drogę
nie uchwyconą na żadnej fotografii
nie opisaną w niczyim pamiętniku
bez znaków szczególnych
i nieszczególnych
ktokolwiek widział
naszą miłość
.
|