2007-03-30 Wystawa "Ars Viviendi, Ars Moriendi" Wojciecha Kowalczyka w pierwszą rocznicę jego śmierci, w Galerii Szyperskiej w Poznaniu.

Upływający czas zatoczył kolejną pętlę. "Upadłe Anioły" z obrazu Wojtka zdają się rozmyślać nad upływającym czasem. Dokąd płynie ta rzeka czasu? Przyszło mnóstwo ludzi. Wśród nich jakieś bardziej lub mniej znajome twarze. Ale przyszli tutaj dla Niego. Bez nich, jak napisała mi żona Wojtka: "to miejsce byłoby tylko pustym, bezdusznym miejscem".

Przypominam sobie dyskusje o poezji podczas wieczorów poetyckich, które udało mi się kiedyś zorganizować. Przypominam sobie wiersze Wojtka. 

Zapatrzony w lustro leśnego jeziora
Mylę niebo z ziemią
Zabliźniam się powoli
Tak daleko stąd do ludzi
Coraz bliżej do siebie.

Przypominam sobie nasze spotkania przed zorganizowaniem
poetycko-muzycznego spotkania sprzed 4 lat w starej kaplicy w Chybach, nad jeziorem Kierskim; całą tę naszą "upierdliwość" dotyczącą szczegółów poszczególnych wierszy Grzegorza Lisa, ich kompozycji; nasze sprzeczki, doszukiwanie się znaczeń w poezji i unikanie oszukiwania Czytelnika. Ustalanie kolejności wystąpień, niesamowitego muzycznego tła przenoszącego w inną epokę Alicji i Jacka Hałasów.

Przypominam sobie
wieczór poetycki poświęcony wierszom Wojtka. Spotkanie z najbliższymi mu osobami. Czytanie, "aukcyjną" sprzedaż jego prac malarskich. Pamiętam smak wina, zapach tomików mieszający się z perfumami zaproszonych gości. Pamiętam dowcipy, rzucane żarty, dedykacje zapisywane z wielką pieczołowitością dla każdego chętnego nabywcy. Pamiętam burzę i przywiezienie przez nią dwóch aktorów czytających wiersze. I pamiętam jeszcze przejaśniające się niebo i ciszę powrotu do domu.




Podczas wernisażu miałem okazję spotkać bardzo cenionego przeze mnie poznańskiego poetę  Tadeusza Żukowskiego, którego wiersz "Cichość" miał ogromny wpływ na postrzeganie mojego własnego życia, wiary i otaczającego świata.



         
CICHOŚĆ

          Cicha jest przepaść
          ciche nad nią niebo.

          Tylko kto spada
          krzyczy.

          Kto się wznosi
          z zachwytu milknie.






Tomasz Jakubiak